Kup bilet

Sztuka w przybliżeniu // Jerzy Bereś – „Konceptor”

Jerzy Bereś, tworząc w 1976 roku Konceptora, był twórcą uznanym, w pełni sił twórczych. To uznanie przyniósł mu własny wybór, kiedy to po ukończeniu studiów w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych całkowicie zrezygnował z klasycznego akademickiego warsztatu, wybierając jako materiał surowe, nieobrobione drewno. Tworzywo jak najbliższe naturze w połączeniu z nowoczesnością formy i akcją stało się manifestacją jego odrębności. Jednym z pierwszych przykładów tej koncepcji jest wizerunek dwunastu apostołów z 1958 roku w chorzowskim kościele św. Floriana. Konceptor to świetny przykład tej autorskiej wizji, którą można zdefiniować jako połączenie MATERII, IDEI i RUCHU.

MATERIA

Nieobrobione drewno sprawiające wrażenie, jakby przed chwilą zostało przywiezione z lasu, bez jakiejkolwiek ingerencji klasycznego warsztatu rzeźbiarskiego w jego charakter, to jedna z cech dzieł Beresia. Artysta tworzył je z materiału o naturalnym charakterze, czyli ożywił na nowo romantyczną wizję natury w sztuce. Uzupełniał je na przykład sznurami lnianymi czy skórzanymi pasami, aby móc połączyć różnorakie, ważne dla treści elementy w całość. Jednym z takich elementów jest w Konceptorze chorągiew osadzona w centrum kompozycji. Jako ruchomy, wertykalny element powiązana jest z otworami wyciętymi w wierzchniej belce. Wprowadzenie przez Beresia napisu identyfikującego dzieło było ostatnim elementem jego realizacji, formą zwieńczenia procesu twórczego. Konceptor to przykład rzeźby – czystej bryły w przestrzeni, obrazującej idee, a nie produkt czy wyrób akcentujący perfekcję warsztatu.

IDEA

Każda z prac Beresia, mimo pozornej prostoty wynikającej z doboru tworzywa, to struktura wielowarstwowa. Na rzucie trójkąta wyznaczonego przez trzy narożne „słupy” zbudowane z patyków artysta osadził poziomą belkę, na której namalował białą farbą tytuł kompozycji. Jej przeciwwagą jest prostopadła, ruchoma belka rozbijająca z drzewcem chorągwi statykę układu. Oba te elementy wpisują całą strukturę w formę trójściennego ostrosłupa. Ideę podkreśla także wprowadzenie „barw podstawowych” tworzących widmo słoneczne. Oznaczono nimi otwory, w których można osadzać chorągiew, posługując się jak dźwignią poprzecznym ramieniem. W ten sposób Bereś akcentował osobisty, dwojaki udział w kreacji – artysty i widza.

RUCH

Konceptor, który prezentujemy, to dzieło – można powiedzieć – kameralne, osobiste. Pisząc o Beresiu i jego sztuce, nie da się pominąć czasu, w jakim pracował. W latach 70. XX wieku powstały Ołtarze, Rytuały, które stworzył przy udziale publiczności na zasadzie performansu, sztuki akcji. Każde z tych dzieł było naturalną kontynuacją tego, co twórca zdefiniował w 1968 roku, prezentując Przepowiednię i towarzyszący jej tekst – osobisty manifest Akt twórczy I. Częścią tej kreacji stała się publiczność, a sama prezentacja do dzisiaj postrzegana jest jako dzieło dynamiczne, obraz RUCHU. W Konceptorze zaproszeniem dla publiczności jest forma mobilu, ale i potrzeba jego złożenia za każdym razem, kiedy dzieło  jest przenoszone. A to narzuca aktywność, ruch, buduje relacje i różnorakie reakcje społeczne, nie zawsze pozytywne dla twórcy. Taka jest sztuka artysty i jej odbiór przez publiczność do dzisiaj. Stąd jej nietuzinkowość, aktualność, nowoczesność! Dzieła Beresia odwołują się do starożytnej zasady Vitam impendere vero (Życie poświęcić dla prawdy), która charakteryzuje ekspresję romantycznego ducha sztuki Beresia, poszukującego obrazu znaczeń językiem nowoczesności.

Jerzy Bereś swą twórczością, aktywnością społeczną przypomina nam także świat Grupy Krakowskiej, która mimo polityki ówczesnego państwa stała się symbolem awangardy i nowoczesności. Dzisiaj, kiedy prawie wszyscy jej członkowie są nieobecni, staje się częścią tradycji, mówiąc językiem Tadeusza Kantora umarła klasą, i tym bardziej jest impulsem do poszukiwań i nowych odkryć.

Andrzej Holeczko-Kiehl


Ice Flow by Kevin MacLeod
Link: https://incompetech.filmmusic.io/song/3898-ice-flow
License: http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn