Kup bilet

Sztuka w przybliżeniu // Urszula Broll – „Stara Ślązaczka”

Obraz Stara Ślązaczka niemal przyczynił się do relegowania z uczelni jego autorki, Urszuli Broll, za „przestępstwo” śladów formalistycznych kolorów zamiast koloru lokalnego. W 1953 roku studentka ówczesnej katowickiej filii krakowskiej ASP, ze względu na „wykryte” wyraźne cechy nowoczesności w przedstawieniu postaci starej kobiety, była podejrzewana o sprzyjanie „zgniłej” kulturze Zachodu, a nawet przynależność do niej. Skończyło się szczęśliwie na naganie wymuszonej na ówczesnym rektorze uczelni Leonie Dołżyckim przez wykładającego historię sztuki partyjnego aparatczyka. Jak mówiła sama Broll: „dzisiaj trudno uwierzyć, że obraz mógł być uznany za kolorowy”.

Był to początek lat 50. XX wieku, okres stalinizmu, kiedy na uczelniach obowiązywała socrealistyczna zasada malowania, m.in. słynne piętnaście procent abstrakcji w dziele oraz nakaz obrazowania niezłomnych i szczęśliwych ludzi pracy. Na profesorów i rektorów artystycznych szkół wybierano najchętniej kolorystów ze względy na ich konserwatywne podejście do tkanki malarskiej, preferujące sztukę figuratywną i tradycyjne zasady formalne. Każdy przejaw nowoczesności postrzegany jako brak subordynacji był obnażany i konsekwentnie eliminowany. W takich warunkach, zdecydowanie niesprzyjających twórczemu rozwojowi, rozpoczynała swoją oficjalną ścieżkę edukacji młoda katowicka artystka Urszula Broll, autorka ocenzurowanego dzieła.

Zgodnie z tytułem obraz przedstawia starą kobietę, Ślązaczkę, ubraną w tradycyjny kaftan jaklę, część śląskiego codziennego stroju. Zwraca uwagę zarówno sposobem malowania – przedstawieniowym, lecz nie realistycznym, niezwykle syntetycznym, ograniczonym do płaskich plam barwnych – jak i intymną emanacją. Z ułożeniu ciała portretowanej, a szczególnie z jej twarzy, można odczytać subtelnie ujawniające się emocje: zmęczenie, zadumę, może ciężar wypływający z wieloletniego doświadczenia, a może rezygnację bądź melancholię zrodzoną z refleksji nad upływającym życiem… „Trzeba dużo widzieć, by dużo odrzucać, poprzez eliminację zyskiwać większe bogactwo, a skrót formalny ma służyć jasności wypowiedzi i zwiększać siłę obrazu” – te słowa, wypowiedziane wiele lat później przez inną wybitną artystkę, Teresę Pągowską, można z powodzeniem odnieść do warstwy formalnej i przekazu treściowego Starej Ślązaczki – dzieła młodej, dopiero debiutującej katowickiej artystki, późniejszej współtwórczyni śląskiej neoawangardy, współzałożycielki grup St-53 i Oneiron, wyznawczyni i propagatorki buddyzmu w Polsce.

Stara Ślązaczka, niewątpliwie jedna z najlepszych wczesnych prac Urszuli Broll, należąca do nielicznych o tematyce śląskiej, jest również krótką historią o niemądrej cenzurze i o niej samej, artystce wciąż niedocenianej, która już w latach studenckich ujawniała swój nieprzeciętny talent oraz niepokorną duszę prawdziwej awangardzistki.

Dzieło w zbiorach Muzeum Śląskiego w Katowicach znajduje się od niedawna, wcześniej należało do śląskiej kolekcji regionalnego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych

opracowanie: Joanna Szeligowska-Farquhar

 



Muzyka: Relaxing Piano Improvisation by Alexander Nakarada
Link: https://filmmusic.io/song/5978-relaxing-piano-improvisation
Licencja: http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn