Listy z obozów koncentracyjnych stanowiły jedyną dopuszczalną formę kontaktu ze światem zewnętrznym oraz jedyne miejsce, w którym więzień – poza numerem – mógł podpisywać się nazwiskiem. Korespondencja podlegała ścisłej cenzurze i licznym regulacjom. Osadzony, któremu przysługiwał przywilej prowadzenia korespondencji, mógł wysłać i otrzymać jeden list co dwa tygodnie. Zdarzały się jednak dalsze ograniczenia częstotliwości oraz kary całkowitego zakazu wysyłania listów. Treść musiała być zapisana starannie, w języku niemieckim, na linijkach wyznaczonych formularzem. Nie wolno było zamieszczać żadnych informacji dotyczących obozu koncentracyjnego – list powinien natomiast zawierać zapewnienie, że osadzony jest zdrowy i czuje się dobrze. Osoby nieznające języka niemieckiego korzystały z pomocy współwięźniów.
Prezentowane na wystawie listy są reprezentatywne dla tego specyficznego gatunku epistolarnego. Ich treść obfituje w uproszczenia i błędy językowe. W wiadomościach dominuje troska o zdrowie bliskich, wzmianki o pogodzie, wspomnienia, pozdrowienia oraz prośby o kolejne listy i paczki z produktami spożywczymi i odzieżą. Wielu więźniów wypracowało z rodzinami systemy kodowania niedozwolonych informacji, czego przykładem jest list Józefa Ertela. Prezentowane na wystawie transkrypcje i tłumaczenia wiernie oddają treść oraz układ oryginałów.